Odejście




                                                      Vincent van Gogh, Aleja topolowa



Trawy na brzegu zmarniałe

Topole. Nostalgiczne błękity

Tak piękne w wody odbiciu

I karczmy zielone okiennice



Lekko tak żyjesz dni swoje

Dni marne, bliźniaczo podobne

I pod szumiącym listowiem

Ścigasz ten sen, który kłamie



Oto masz noc, oto wiatr

I księżyc na horyzoncie

Nie dziw, że zdają Ci się

Magicznie ekscytujące



Ogłuchniesz wreszcie którejś nocy

Z nadmiaru bólu i poezji

Targną się szlochem Twoje ramiona

I wcisną Ci twarz pomiędzy dłonie



Francis Carco

przekład Jerzy Lisowski

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz