Na mokrej ścieżce wyżłobionej w skale,
po której dziewczyny z dzbanami na głowie
chodzą tam i z powrotem,
zwieszały się liany jak włosy lub żmije
i coś z magii wibrowało w powietrzu.
A w dole
laguna koloru cytryny
błyszcząca jak jadeit.
Nad wodą unosiły się krzyki
i ciała barwy gliny nurzały się z pluskiem.
Coś z magii wibrowało w powietrzu.
Dziewczyny z dzbanami wędrowały tam i z powrotem,
śpiewając pradawną pieśń o miłości.
Te, co szły pod górę, były jak posągi,
czerwone amfory wzorzyste
na ciałach w kształcie amfory.
Te, co schodziły, zbiegały w podskokach jak łanie,
a wiatr im spódnice otwierał jak kwiaty.
Ernesto Cardenal
przekład Krystyna Rodowska
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz