Miejsce, skąd pochodzę







Przychodzę z kraju, gdzie chirimoya,

worek z brokatu, ochrania swoją powłoką

przed wylaniem słodycz swego okrągłego śniegu.



Gdzie aguacate z zieloną skórą błyszczącą

w owalnym zamknięciu w sekrecie wytwarza

substancję kwiatów, tętnic i klimatów.



Z kraju, gdzie rosną ptaki, uczniowie narzeczy,

rośliny, które dają odwar na miłość i śmierć,

albo magię snu, albo radosną siłę,



czułe zwierzątka z lenistwa i pokarmu,

owadki z roślinnego ciała i muzyki,

mineralne światła albo płatki, które fruwają.



Capuli — wiśnia śródandyjskich Indian —

przepiórka, myśliwiec-pancernik, twardy miecz,

na ogień skazana, czy też aby zostać sierścią i ubraniem,



eukaliptus o gałęziach jak nizane ryby,

żołnierz zdrowia w swojej zbroi z liści

rozwijający w powietrzu niebieskie bataliony,

to są wierni alianci człowieka i kraju,

skąd przychodzę, wolny, z moją lekcją wiatrów

i z ładunkiem ptaków, które mówią wszystkimi językami.




przekład Czesław Miłosz

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz