Droga do Eldorado




Oczy pełne ufności

jak ciche dłonie jarnych gwiazd

Tak bawił się całe godziny w piasku

Z klocków domki stawiał

Uderzeniem ręki je burzył

I znowu ustawiał

Nie wiedział nic o życiu ni śmierci

I zazdrościł żołnierzom gdy maszerowali



Mały chłopczyna



To był wschód słońca

Dziecinny

Piękny

Wschód słońca



A dziś już tak strasznie

Niepowrotnie

Jest popołudnie



Ján Rak

przekład Antoni Brosz

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz