Chmura







Po błękicie płynie chmura

I lazury senne bieli:

Rzekłbyś, to dziewczyna, która

Cicho stoi wśród topieli.



Pół w perłowej muszli skryta,

Płynie pośród fal słonecznych

Jako nowa Afrodyta

Urodzona z pian powietrznych.



Ciało jej nad światem wieje

W chmur niestałych srebrnej ramie,

A jutrzenka róże sieje

Na jej cudne lśniące ramię.



Marmur ciała się wyśnieża

I miłośnie gnie i zmąca,

Jak pod światłocień Correggia

Antyope cicho śpiąca.



Nad najwyższe góry świata

Dal unosi ją słoneczna...

Pierwsza piękność snu skrzydlata,

Siostrą jej "kobiecość wieczna".



Ku tej chmurze — z więzów ciała —

Dusza moja uskrzydlona

Podlatuje wzwyż i pała

W pocałunku Iksyona.



Rozum rzecze: "Dymy lotne!

Mgła oddana łasce słońca,

Gdzie śnisz dojrzeć sny powrotne,

Bańka tęczy pękająca!"



Ale serce odpowiada:

"Cóż więc? Czymże piękność cała?

Czarująca złuda blada,

Złuda jednak wiecznotrwała!



Ideału przyjm podnietę,

Wgarnij w serce dużo nieba,

Kochaj chmurę, sen, kobietę,

Ale kochaj! Tego trzeba!"



Théophile Gautier

przekład Bronisława Ostrowska

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz