Chińszczyzna







Nie, to nie Panią teraz kocham, Pani,

Ani też Panią, Julio, ani Ciebie,

Ofelio, wdzięk Beatrycze mi tani,

I Laury oczy nie czynią, żem w niebie.



Ta, którą kocham teraz, mieszka w Chinach,

W wieżycy z bardzo cienkiej porcelany,

Wożą ją w złotobarwnych palankinach

Nad Żółtą Rzekę, gdzie są kormorany.



Oczy ma skośne, kruchość filiżanki,

Stópkę tak drobną, że w dłoni się mieści,

Cerę jaśniejszą niż miedź nocnej lampki,

Paznokcie długie, na nich karmin świeci.



Kiedy przez okno swą wychyli głowę,

Jaskółka w locie włosy jej omiecie,

A dnia każdego składa wiersze nowe

O nagiej wierzbie, o brzoskwini kwiecie.



Théophile Gautier

przekład Jerzy Lisowski

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz