[Zobaczyłem mego ojca we śnie...]




Zobaczyłem mego ojca we śnie:

siwiuteńki, ze smutkiem na twarzy —

i spoglądał gdzieś w dale bezkreśnie,

mając serce, co nigdy nie skarży.



Czarne smutki odkryły się we mnie

mego serca, co nigdy nie wskrześnie —

życia mego zwiędło pół daremnie

[księżyc wschodzi ponad wody leśne]



a pół życia mego leci z burzą,

jak olbrzymie nad chmurami pieśnie,

widzę w chatce — co ma nóżkę kurzą —

mego ojca: błogosławi we śnie.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz