Zapach stron nieznanych nie nawiedza już
zwapniałość nie porośnie rajem
białe skały umieścić można tylko w wypolerowanym blasku
zostać tu trzeba Nie zwracać się do nikogo nawet z prośbą
nie zastanawiać się jak to się wszystko stało
ciemna rzeka została gdzieś daleko
i kilkadziesiąt barwnych słów Nie ma gleby
żeby je posadzić
uchodzą z pejzażu spłoszone drzewa
zostało słońce które nigdy nie opuszcza zmęczonych podróżnych
a kiedy już dalej nie idą zabiera im nawet ich własny cień
(jeżeli noc jest jasna to niebo
przywraca jeszcze na chwilę cień który trwa cicho bo wie
Cień jest mądrzejszy od najwierniejszego psa Nie zaskomli)
a więc jak to się stało
pod gwiazdami siedzi człowiek
głaszcząc malejący cień
Roman Śliwonik
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz