Markowi Chagallowi
W miasteczku konie
po nocach żrą księżyc.
W miasteczku sen
jest mocniejszy od jawy.
Krowy niosą w pyskach
bańki z mlekiem,
a mleczarze
zamiast pieniędzy
liczą gwiazdy
i płatki śniegu.
W staromodnych ściennych zegarach
chowają się godziny
przeszłe, obecne i przyszłe.
Wszystko, co niewidzialne,
tu widzialne.
Dźwięki skrzypiec lecą po niebie
jak ptaki.
Narzeczeni znaleźli w sobie noc
piękniejszą od dnia.
Nie ma śmierci,
są tylko obłoki,
przelotne obłoki.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz