Latarnie
Latarnie pośród nocy oświetlają strachy
i smutek wykrojony z najzwyklejszej blachy.
Współzawodniczą z nimi ostre, cierpkie gwiazdy,
Na których się położył groźny Bóg żelazny.
Na bitego na pustej ulicy Murzyna
Ich mgliste światło spływa jak złocista ślina,
A jego krzyk samotny przerasta latarnie
I zahacza o pełną morderców piwiarnię.
Noc, mająca piekące wyrzuty sumienia,
Własne grzechy pomroką wstydliwą ocienia
I kiedy krzyk przeszywa szarą pierś ulicy,
Wiesza się na latarni jak na szubienicy.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz