Śnieg zacina, wrona leci,
Skrzypi wóz na drodze w skos,
Biegną śniegiem czarne dzieci,
dzwonów zabrzmiał senny głos.
Rzeką zimną i stalową
Idzie chłodny, mocny wiew,
Wieża z pochyloną głową
Patrzy w gąszcze rudych drzew.
Kościół cały z czarnych kratek,
Wiele lat już na nim znać,
Szare dymy snuje statek —
Smutno, smutno, chodźmy spać.
Jarosław Iwaszkiewicz, Warkocz jesieni
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz