O. Batrakowej
To rzecz doprawdy niesłychana, żeby
Na taki pomysł zwykły robak wpadł:
Zapragnął naraz ujrzeć siódme niebo,
Zapragnął oddać komuś cały świat.
Od dawna tak dokoła było pusto,
Powszednie wszystko stało się i mdłe,
I wtedy robak stworzył sobie bóstwo
na obraz i na podobieństwo swe.
Nie drżała ziemia, w niebie znak nie gorzał,
Tylko się lekko rozstąpiła mgła,
Kiedy ją wreszcie dnia szóstego stworzył
I kiedy ujrzał, jak w paletku lichym szła.
Czym prędzej, nie czekając na nic więcej,
Do domu swego zaniósł ją przez próg,
Pocałunkami ogrzał zimne serce
I pantofelki stare zdjął jej z nóg.
A cienie ich zawisły ponad progiem,
Na dalszą drogę już nie miały sił.
Tak piękne i tak smutne jakby bogiem,
Jakby człowiekiem każdy z cieni był.
Bułat Okudżawa
przekład Ziemowit Fedecki
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz