Marc Chagall, Skrzypek
Był sobie skrzypek, Hercowicz,
Co grał z pamięci jak z nut.
Z Schuberta on umiał zrobić —
No, brylant, no, istny cud.
Dzień w dzień, od świtu po wieczór,
Zgraną jak talia kart
Tę samą sonatę wieczną
Wciąż pieścił jak jaki skarb.
I co pan powiesz, Hercowicz? —
Za oknem ciemność i śnieg...
Dałbyś pan spokój, Sercowicz!
Takie jest życie, nie?...
Niech harmonijka-Cyganka,
Jak długo ściska mróz,
W ślad za Schubertem na sankach
Zawija kreskami płóz.
Nam z muzyką, tak bliską,
Niestraszny i nagły zgon.
A potem — z wieszaka zwisnąć
Jak płaszcz z oskubanych wron.
Dawno już, panie Sercowicz,
Wszystko skołował śnieg...
Dałbyś pan spokój, Scherzowicz,
Takie jest życie, nie?...
Osip Mandelsztam
przekład Wiktor Woroszylski

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz