Zimne niebiosa







Nagle ujrzałem zimne niebo — gawronów radość —

Co, wypalone lodem, było samym lodem,

I nawet najzwyklejsza myśl o tym i owym

Zanikła, pozostałem z wspomnieniem miłości daremnej,

Co powinno zniknąć razem z krwi młodością,

Wziąłem za wszystko winę, całkiem niepotrzebnie,

Rozpłakałem się, drżałem, miotany żałością,

Podziurawiony światłem. O, gdy duch się budzi

Po zamęcie i zgiełku łoża śmiertelnego,

Czy wędruje po drogach, nagi, jak mówią ludzie,

Porażony srogością sądu niebieskiego?



William Butler Yeats

przekład Ludmiła Marjańska

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz