Nechoca-tenama — wyspą krzyku nazwali
Indianie niewielką wyspę La Zanata,
gdzie od lat żyła samotna żebraczka.
Wyglądała na starą jak świat,
chociaż nikt nie wiedział, skąd się wzięła.
Raz tylko jeden słyszeliśmy, że córki Celsa
przypłynęły na wyspę i podchodząc do staruchy, zapytały:
kim jesteś, skąd pochodzisz, babciu?
Dlaczego porzuciła cię rodzina?
Dlaczego żyjesz z dala od ludzi,
nie wypływasz łodzią i nie przybijasz do naszych brzegów?
Po powrocie stamtąd, córki Celsa opowiadały,
że zwróciła się w ich stronę i ujrzały
piękną kobietę o gładkiej twarzy i długich włosach,
urodziwą dziewczynę o złotych oczach przymglonych od płaczu.
Nikt nie uwierzył w opowieść córek Celsa.
Nikt nie powtarzał ich słów,
albowiem ci z nas, co żeglowali pomiędzy wyspami,
po wielekroć słyszeli krzyki żebraczki
i widzieli, jak starucha wymachiwała łachmanami,
prosząc zbliżających się do brzegu o jałmużnę.
W nieprzeniknione noce widywaliśmy ognisko na skarpie,
rzucające blask na jej drżącą twarz z mierzwą włosów na głowie.
Sternicy wiedzieli, że obszarpana postać wyła z głodu
i chwytali się z trwogą za serce, nadkładając drogi,
podczas gdy inni, odważniejsi, podpływali z lękiem
i ze współczuciem, rzucając jej pożywienie na brzeg.
Cristobál rozbił swą łódź o głazy wokół wyspy
i wyszedł na ląd nagi, ciężko ranny.
Nigdy już nie usłyszeliśmy o Cristobálu.
Przestała wymachiwać szmatami żebraczka.
Jedynie kiedyś doszło do nas, że córki Celsa
popłynęły na wyspę i schodząc na ląd, zapytały:
dziewczyno, co się stało z Cristobálem?
Czy nie wiesz, że jest naszym bratem?
Już po powrocie, córki Celsa opowiadały,
że na te słowa, zwróciła się w ich stronę
bezzębna starucha z zapadniętą twarzą
i suchymi oczyma, w których znieruchomiał czas.
Pablo Antonio Cuadra
przekład Krystyna Rodowska

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz