Cisza nieznana i surowa
coś złowieszczego w niej narasta
człowiek przed smutkiem się nie schowa
kruki zlatują się do miasta
Powinno by już zacząć śnieżyć
by znowu w parkach było biało
i by się dało łatwiej nie żyć
choć ciszy by nie ubywało
Jan Skácel
przekład Leszek Engelking

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz