Z pamiętnika




Śpij, moje serce — — nic już nie zakłóci

spokoju twego, ciszy i martwoty — —

ona odeszła i nigdy nie wróci.



Śpij, serce moje — dla ciebie świt złoty

raz tylko błysnął i wnet zgasł w pomroku,

I nie zostawił nic, oprócz tęsknoty.



Ona odeszła — i nawet w jej oku,

co było w duszy jej, nie wyczytałem — —

śpij, serce moje, w ciemnych snów obłoku.



Niech krew się burzy morzem rozszalałem,

niech pierś pragnienia płomieniami dyszy,

niech mózg goreje wyobraźni szałem:



ty śpij, me serce, w niezmąconej ciszy.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz