Noc [fragment elegii Chleb i wino]




                                                      Władysław Lam, Pejzaż magiczny




Miasto już odpoczywa. Turkot ostatnich powozów

       Migoczących światłami oddala się i ulica

Cichnie w poświacie latarni. Syci słodyczy dnia,

       Ludzie śpieszą do domu, by tam w spokoju i ciszy

Ocenić zysk i stratę. Opustoszał też rynek;

       Zniknęły ze straganów winogrona i kwiaty,

I wszelkie rękodzieło. Tylko z dalekich ogrodów

       Dochodzi cicha muzyka. Struny potrąca zapewne

Ktoś zakochany lub taki, co jest sam i wspomina

       Młodość i dawnych przyjaciół. Słychać też wieczne źródła

Bijące z wonnego gruntu, i dzwon w gęstniejącym mroku,

       I głos czuwającej straży, gdy ogłasza godzinę.

I wiatr powiewa chwilami, wzburzając korony drzew,

       I oto tajemniczo, niby cień naszej ziemi,

Wschodzi powoli księżyc. Nastaje noc, marzycielka,

       Rozgwieżdżona, wyniosła, nielicząca się z nami,

I srebrna, zagadkowa, jakby z innego świata,

       Króluje majestatycznie i smutno tam, nad szczytami.



Friedrich Hölderlin

przekład Antoni Libera

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz